RybimOkiem.me -
Afryka
    Botswana
    Etiopia
    Namibia
    Seszele
    Tanzania
    Zimbabwe
Ameryki
    USA
    Kalifornia
Azja
    Hong Kong
    Indie
    Indonezja
    Japonia
    Kambodża
    Korea Południowa
    Malezja
    Myanmar (Birma)
    Nepal
    Singapur
    Sri Lanka
    Tajlandia
    Wietnam
Bliski Wschód i Dubaj
    Emiraty
    Jordania
    Oman
    Dubaj Rybim Okiem
    Architektura
    Desert off road
    Dubai - pytania i odpowiedzi - małe faq
    pogoda w Dubaju
    restauracje w Dubaju
    z emirackiej prasy
    życie w Dubaju
    życie w Dubaju - koszty
    życie w Dubaju - święta na obczyźnie
Europa
    Austria
    Islandia
    Polska
    Wyspa Man (Isle of Man)
Inne
    całkiem z innej beczki
    fretki
    jedzenie
    kosmetycznie
    myśli nie zawsze optymistyczne
    zwierzęta domowe
Kontakt i parę słów o mnie
RybimOkiem.me -
  • Afryka
    • Botswana
    • Etiopia
    • Namibia
    • Seszele
    • Tanzania
    • Zimbabwe
  • Ameryki
    • USA
      • Kalifornia
  • Azja
    • Hong Kong
    • Indie
    • Indonezja
    • Japonia
    • Kambodża
    • Korea Południowa
    • Malezja
    • Myanmar (Birma)
    • Nepal
    • Singapur
    • Sri Lanka
    • Tajlandia
    • Wietnam
  • Bliski Wschód i Dubaj
    • Emiraty
    • Jordania
    • Oman
    • Dubaj Rybim Okiem
      • Architektura
      • Desert off road
      • Dubai – pytania i odpowiedzi – małe faq
      • pogoda w Dubaju
      • restauracje w Dubaju
      • z emirackiej prasy
      • życie w Dubaju
      • życie w Dubaju – koszty
      • życie w Dubaju – święta na obczyźnie
  • Europa
    • Austria
    • Islandia
    • Polska
    • Wyspa Man (Isle of Man)
  • Inne
    • całkiem z innej beczki
    • fretki
    • jedzenie
    • kosmetycznie
    • myśli nie zawsze optymistyczne
    • zwierzęta domowe
  • Kontakt i parę słów o mnie
Browsing Category
Archive
jedzenie

Bezmięsna dla mięsnego ;) czyli obiad dla Pawła

June 24, 2013 by admin No Comments
Ja jestem bezmięsna, jem wszystko inne, a jak mój organizm zaczyna się domagać czegoś więcej sięgam po rybę lub owoce morza – ale generalnie jadam potrawy bezmięsne. Paweł natomiast jest mięsożercą i nie wiem czy kiedykolwiek z tego zrezygnuje, dlatego dla niego gotuję mięsne potrawy. W domu mam jeszcze jednego zagorzałego mięsożerce, czyli moją małą Dolores – ale nie bójcie się jej nie będę w żaden sposób przekonywać do bezmięsnej diety – jest drapieżnikiem i tyle! Uważam zresztą, że karmienie psów czy kotów wegańskimi karmami to barbarzyństwo!
 
Ale czemu o tym piszę, piszę bo postanowiłam zrobić dziś dla Pawła coś ala boef stroganow – danie zainspirowane tą potrawą 🙂


Czego potrzeba:

– wołowina (miałam 500g w zamrażarce i tyle użyłam)
– 1 cebula
– 2 ząbki czosnku (wszędzie go dodaję, ale nie jest on konieczny – ja po prostu kocham czosnek!)
– pieczarki 250 g
– koncentrat pomidorowy
– śmietana
– pieprz, sól, papryka czerwona
– bulion warzywny (ja użyłam rosołu warzywnego)
 
Cebulę kroimy w piórka, czosnek siekamy – smażymy to razem w garnku. Kiedy cebula będzie już zeszklona dodajemy pieczarki. Ja pieczarki pokroiłam w takie ósemki (hmm coś na kształt ząbków czosnku) – bo nie cierpię ich kroić na plasterki. Następnie wołowinę kroimy w paseczki, obsypujemy mąką i smażymy aż zbrązowieje. Dodajemy mięso do pieczarek i reszty. Dodajemy koncentrat pomidorowy i zalewamy bulionem. Kiedy się zredukuje dodajemy śmietany.
 
Inspiracje do gotowania polskich przypraw zazwyczaj biorę z tej książki.

Zazwyczaj jest ona inspiracją, gdyż rzadko podążam w 100% za przepisem 🙂

Share:
Reading time: 1 min
jedzenie•restauracje w Dubaju•życie w Dubaju - koszty

Restauracje #14 Bu Qtair – świeża ryba od rybaka

June 16, 2013 by admin 2 Comments
Może restauracja to za dużo powiedziane, ale jest to miejsce gdzie dają zjeść i to dobrze 😀 więc równie dobrze można powiedzieć restauracja.
 
Otwarta jest w godzinach 12.30 am do 3.00 pm i potem od 6.30 pm do północy (sobota – czwartek), w piątki otwierają po zakończeniu modlitw.. Zawsze są tam tłumy ludzi! A jedzenie jest pyszne i tanie! Aby tam trafić trzeba się trochę wysilić, a taksówkarze często nie znają tego miejsca. Można zjeść na miejscu przy plastikowych stołach lub zamówić na wynos.
Continue reading
Share:
Reading time: 1 min
Azja Rybim Okiem•Nepal•podróże małe i duże•życie w Dubaju

Hanuman-dhoka Durbar Square – Kathmandu / Nepal

June 14, 2013 by admin No Comments
Dolina Kathmandu to centrum kulturalne całego Nepalu, a jeżeli chodzi o samą stolicę to kulturowym centrum tego miasta jest Hanuman-dhoka Durbar Square. Położony jest w centrum starej, a może powinnam napisać starożytnej części miasta, bo najstarsze budowle pochodzą z XII wieku. Sam plac to zespół świątynny, są tam świątynie i kapliczki zarówno buddyjskie jak i hinduistyczne. 
 
Tutaj też koronowani byli królowie Nepalu, a do XX wieku mieszkała tu rodzina królewska. Nepal był monarchią do 2007 roku. 
 
Historia tego kraju jest długa i burzliwa, ale jak jesteście ciekawi to poszukajcie w necie 🙂 Powiem tylko, że w 2001 roku jeden z członków rodziny królewskiej (następca tronu o imieniu  Dipendra) zabił sporą część tejże rodziny na końcu popełniając samobójstwo. Istnieje wiele teorii spiskowych na temat tych wydarzeń i na pewno jest to historia warta pochylenia się nad nią.
 
Poniżej Maju Dega – świątynia ta poświęcona zdaje się Vishnu została zbudowana w siedemnastym wieku, jest to najwyższy budynek na placu.

Gaddi Baithak wschodnią część placu zajmuje budynek zbudowany w stylu typowo neoklasycznym, który przywędrował tu z Europy . Jest to najnowszy dodatek do budynków na placu, powstał w 1908 roku. Jak nie trudno się domyślić była to część siedziby królewskiej.

 

Shiva-Parbati Temple 

Basantapur Durbar zwany inaczej Nau-talle Durbar to budynek pochodzący z 1730 roku. Jest to jeden z czterech budynków wierz za placu. Budynki te dostały nazwy po starożytnych miastach znajdujących się w dolinie – Kirtipur, Bhaktapur, Lalitpur i Basantapur.
 

Kal Bhairav – jest to wcielenie boga Shiva w jego najbardziej destrukcyjnej postaci. Nie wiadomo dokładnie kiedy rzeźba ta została wykonana. Przeniesiona została na plac przez króla Pratapa Malla po tym jak została odnaleziona na polach na północ od miasta. Co ciekawe w dalszym ciągu jest używana przez władze jako miejsce w którym ludzie przysięgają mówić prawdę i tylko prawdę.

 

A tu Pan Strażnik chroniący muzeum.

 

 

 

Share:
Reading time: 1 min
życie w Dubaju

Miracle Garden – Dubaj

June 10, 2013 by admin 1 Comment
Na Walentynki w tym roku otworzono w Dubaju ogród kwiatowy o nazwie Miracle Garden – czyli cudowny ogród. Miejsce jest faktycznie piękne z milionami kwiatów. Obecnie jest już zamkniete z uwagi na dość niesprzyjające kwiatom upały, ale na jesień ma znowu zostać otwarte.
 
Projekt realizowany jest przez firmę ogrodniczą i w sumie jest całkiem dobrą reklamą tego co umieją stworzyć! 
 
My byliśmy tam pod koniec kwietnia, więc część kwiatów już przekwitała, ale na jesień pojedziemy jeszcze raz i pokażę Wam zdjęcia tego miejsca w pełnej krasie 🙂
 

 

 
Share:
Reading time: 1 min
Azja Rybim Okiem•Nepal•podróże małe i duże

Kathmandu – Kumari ghar

June 8, 2013 by admin No Comments
Kumari to nepalska żyjąca bogini, inkarnacja bogini Taleju. A samo słowo kumari oznacza dziewica. Na wcielenie bogini jest wybierana dziewczynka, która nie weszła jeszcze w okres dojrzewania, zazwyczaj ma około 5 lat. Czczona jest przez nepalskich hinduistów i buddystów.
 
Jest tych żyjących boginek w Nepalu kilka ale najważniejsza jest ta z Kathmandu – Królewska Kumari, która zamieszkuje pałac Kumani Ghar na placu Hanuman-dhoka Durbar Square. Obecna Kumari została wybrana w 2008 roku, nazywa się Matina Shakya. Na oko ma około 9 lat i wygląda na smutne dziecko, ale też jaka ma być skoro nie może się bawić jak inne dzieci. Siedzi zamknięta w swoim pałacu, na szczęście otoczona rodziną. Mała Kumari jest nią do czasu pierwszej miesiączki lub poważnej choroby, gdyż taka lub strata dużej ilości krwi oznacza że bogini opuszcza ciało dziecka. Wtedy zaczynają się poszukiwania nowego wcielenia.
 
Pałac Kumari z zwenątrz. Został on wybudowany w 1757 roku przez króla Jaya Prakash’a Malla.

Jest to dość duży trzy kondygnacyjny budynek.

Pałac w środku.

W tych oknach pojawia się od czasu do czasu Kumari aby wierni mogli ją zobaczyć i podziwiać. Małej bogini nie można robić zdjęć, ale można kupić kartki pocztowe bądź albumy z jej zdjęciami, nie zakupiłam więc nie mam 🙂 

Tato, dziadek, wujek, albo jakiś inny członek rodziny małej bogini.

 

 

Share:
Reading time: 1 min
życie w Dubaju•życie w Dubaju - koszty

Prawo jazdy, zakup auta i takie tam

June 4, 2013 by admin 7 Comments
Zgodnie z prośbą post o autach.

Prawo jazdy

 Można jeździć posiadając polskie prawo jazdy jeżeli jest się turystą (wypożyczonym autem), natomiast jeśli ma się wizę rezydencką to należy wyrobić sobie prawo jazdy emirackie.
Nie jest to trudne, gdyż nasz były prezydent Kwaśniewski, podpisał odpowiednie umowy i emirackie urzędy na podstawie posiadanego polskiego prawo jazdy wydają własne. Aby je uzyskać należy udać się do RTA (Road & Transport Authority, www.rta.ae), wypełnić odpowiednie druki, na miejscu zaliczyć badanie okulistyczne, zapłacić 400 dirhamów i nowe uprawnienia dostaje się jeszcze ciepłe wyplute przed drukarkę 🙂
 
Mamy szczęście, bo na przykład Łotysze muszą iść na kurs i zdawać egzamin, nawet jeżeli mają łotewskie prawo jazdy!

Jeżeli chodzi o samo badanie okulistyczne, to jest ono bardziej pro forma, a w zasadzie po to aby skasować kasę 🙂 Siada się na krzesełku i czyta tablicę oraz te rysunki sprawdzające czy nie jest się daltonistą. Ja noszę soczewki i nie zostało to zauważone.
 
Zakup samochodu

Tak jak zawsze i wszędzie są dwie opcje – nowy i używany. 
Jeżeli chodzi o nowe to można tu kupić bardzo różne auta od Skody po Lamborghini. Są one generalnie tańsze niż w Polsce, ale jest tak pewnie dlatego, że nie ma tu czegoś takiego jak podatek VAT.

Kupując auto na kredyt, trzeba mieć około 20% wpłaty własnej, a oprocentowanie wynosi około 2.4 – 2.5%. W dokumentach auta jest się jego właścicielem, nie tak jak w Polsce gdzie w dowód wpisany jest bank 🙂 W banku natomiast zostawia się czeki na spłatę całego kredytu oraz jeden in blanco jakbyśmy przestali spłacać miesięczne raty i bank musiałby nas ścigać. 

Rejestracją auta zajmuje się od początku do końca salon, a my odbieramy auto w umówionym dniu i już nic nas nie interesuje, wsiadamy i jeździmy.

Najbardziej popularna strona z ogłoszeniami jeżeli chodzi o auta używane to http://dubai.dubizzle.com/motors/used-cars/. Podobno istnieje zasada, że nie należy kupować aut od Emiratczyków – nie wiadomo gdzie i jak jeżdżą i jaki może być stan auta. No i tu są jednak wyjątki od reguły – moi przyjaciele kupili autko od lokala i są zadowoleni, wszystko jest ok – zależy jak się trafi!
Czasem można trafić na super ofertę, kiedy ktoś stracił pracę i przez miesiąc musi pozamykać wszystko i wyjechać z Emiratów. Wtedy często chce sprzedać auto i daje dobrą cenę. 

Używane auta można kupić również w salonach i sklepach z używanymi autami – myślę, że wtedy ma się większą pewność co do sprawności danego autka.

Rejestracja auta kosztuje coś koło 800 dirhamów i należy ją odnawiać co roku. W Polsce mamy przeglądy i wpis do dowodu rejestracyjnego, a tutaj co roku dostaje się nowy dowód rejestracyjny. Kwota jaką się płaci przy odnowieniu rejestracji zależy od klasy auta i wynosi około 320 dirhamów.
O czym trzeba pamiętać – nie odnowimy rejestracji, jeżeli mamy jakieś mandaty do zapłacenia! Najpierw musimy je uiścić!
A no i oczywiście nie zarejestrujesz auta, bądź nie odnowisz rejestracji gdy nie masz ubezpieczenia!

Ubezpieczenie
Wybierając ubezpieczenie dla auta trzeba się zastanowić czego chcemy. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że ruch drogowy tutaj jest dość chaotyczny i wypadki się zdarzają. Kiedyś pisałam o kierowcach w Dubaju, przeczytajcie to będziecie wiedzieli o co mi chodzi  🙂
(http://dubajewo.blogspot.ae/2012/10/sheikh-zayed-rd-i-dubajscy-kierowcy.html)

Jeżeli spowodujemy wypadek, w którym będą ofiary śmiertelne, oprócz mandatów będziemy musieli zapłacić też rodzinie zmarłego tzw. diya (blood money) – która może wynieść od 200 do 500 tysięcy – dlatego też należy wybrać dobre ubezpieczenie które te koszta za nas pokryje, gdyż niemożność zapłacenia może skończyć się więzieniem!

RTA czyli wspomniane wcześniej Raod and Transport Authority, podpisało umowy z pięcioma z działających na emirackim rynku firmami ubezpieczeniowymi, które ułatwia rejestrację i odnowienie rejestracji auta. Ubezpieczając u nich auto oni zajmują się rejestracją. Firmy te to Royal and Sun Alliance Insurance – RSA, Fujairah Insurance, Oman Insurance, AXA Insurance i Noor Takaful Insurance.

Samochody starsze niż 5 lat będzie trudniej ubezpieczyć, szczególnie jak chce się mieć wszechstronne ubezpieczenie – mówiąc po polski OC + pełne AC.
Osoby poniżej 25 roku życia (szczególnie mężczyźni) muszą się liczyć z większymi wydatkami na ubezpieczenie!

Kolejna rzecz – pijesz + jedziesz + powodujesz wypadek = ubezpieczyciel nie zrobi nic!

Jeżeli jest się off – roadowym zapaleńcem, trzeba wykupić odpowiednie ubezpieczenie, które pokrywa również zdarzenia, które mogą przydarzyć się nam podczas hasania po wydmach.
 
Ceny oczywiście są bardzo różne, w zależności od auta. My za naszego Wranglera płacimy 2600 dirhamów – ubezpieczenie z opcją off – rad.
 
 
Mam nadzieję, że napisałam wszystko co chcieliście wiedzieć! Jeżeli są jeszcze jakieś kwestie do wyjaśnienia / dopowiedzenia – piszcie!
 
Share:
Reading time: 4 min
Azja Rybim Okiem•Indie•Nepal•podróże małe i duże

Jet Airways i lot do Kathmandu

June 3, 2013 by admin 2 Comments
Ciąg dalszy naszych wakacji na subkontynencie – z Jaipuru wróciliśmy do Delhi. Podróż pociągiem była całkiem ok, szczególnie biorąc pod uwagę mój stan zdrowia. W Delhi, kolejna pora zwiedzania mnie ominęła, gdyż leżałam w łóżku gorączkując i nie tylko na moje nieszczęście. Po Delhi przyszła pora na nasz nepalski wypad!
 
Nepal moje marzenie od zawsze, tak jak i Indie 🙂
 
Z Delhi do Kathmandu mieliśmy się dostać samolotem linii Jet Airways i to był najgorszy lot w moim życiu. Nie, nie, nic się nie stało, żadnych katastrof… na szczęście! 
 
Lot miał trwać niecałe dwie godziny, a… byliśmy w powietrzu ponad 10!!! W Kathmandu była zła pogoda, jest to jedno z trudniejszych lotnisk do wylądowania na nim. Miasto leży w dolinie otoczonej wysokimi górami i często pogoda zmienia się tam gwałtownie. Pilot, z którym mieliśmy ‘nieprzyjemność’ lecieć nie był najwyższych lotów, że się tak wyrażę 🙂
 
Z powodu tej pogody wysłano nasz samolot kołujący już nad lotniskiem przeznaczenia do Lucknow w Indiach. I tu było nasze pierwsze lądowanie tego dnia, a było ono straszne. Pilot zdobił to okropnie ‘wyboisto’, naprawdę okropnie! Trochę już latałam samolotami i tak źle jeszcze nigdy nie było!
 
Postaliśmy tam godzinę, siedząc w samolocie. Sprawę pogarszał fakt, iż zaraz po wylocie z Delhi załoga rozdała pasażerom piwko, dobre bo Tiger, ale wyobrażacie sobie jakie były kolejki do toalety potem!? Z drugiej strony to dość dziwne rozdawać piwo zamiast napojów bezalkoholowych 🙂
 
Polecieliśmy do Kathmandu i co znowu nas odesłali po kilkunastu minutach kołowania nad doliną. Znowu lądowanie w Lucknow i znowu stanie na pasie w samolocie. Kolejna godzina bez sensu i lot do Kathmandu. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że tym razem się uda, ale niestety nie! Kolejny raz skończyliśmy w Lucknow, ehhh no cóż życie! Na szczęście były całkiem dobre filmy w pokładowej telewizji. Tym razem staliśmy na lotnisku koło 2 godzin i po tym czasie wysłano samolot z powrotem do Delhi!!!! Załoga była już zmęczona, a pilot coraz bardziej bo z każdym lądowaniem było coraz gorzej – po pierwszym myślałam  że już gorzej być nie może, ale niestety mogło!
 
W Delhi linie lotnicze wypięły się na pasażerów! Tzn. wyznaczono nam lot na następny dzień na 10.45, godzinę wcześniej niż ten normalny, ale oprócz tego nie zaoferowano nam nic! Wykopano nas również z lotniska! Możecie to sobie wyobrazić?! Godzina około północy, zero hotelu i no cóż znaleźliśmy się na ulicy! Na lotnisku nie mogliśmy zostać z powodu durnych przepisów w Indiach! Wpuszczają na lotnisko nie wcześniej niż 3 godziny przed odlotem i trzeba okazać bilet! I to informacje dla wybierających się do Indii – pamiętajcie aby mieć WYDRUKOWANE wszystkie bilety bo inaczej nie wejdziecie na lotnisko!
 
Ale wracając do naszej sytuacji, północ, zimno, głodno, a my małe żuczki w wielkim nieprzyjaznym mieście. No dobra trochę przesadzam zimno nie było, ale miasto jak najbardziej nieprzyjazne! W końcu znaleźliśmy jakiś hotel, który miał wolne pokoje i znajdował się nieopodal lotniska. Nazwy kurcze nie pamiętam, ale był okropny. Pokój śmierdział strasznie papierochami, jak zapytałam o ciepłą wodę to pan w recepcji powiedział, że może zagrzać w czajniku i przynieść mi w wiadrze!!!! Dodam, że do ceny hotelu był doliczony podatek od luksusu!!! W dalszym ciągu zachodzę w głowę gdzie był ten luksus? Bo wody nie było nawet zimnej!!!! Ale gdzieś musieliśmy się podziać do rana, zawsze to lepsze niż krawężnik przed lotniskiem 😉
 
Nie polecę więcej z Jet Airways to jest pewne! Następnego dnia udało nam się dolecieć na miejsce i wylądować!!!! 
 
O wrażaniach z Nepalu w kolejnych postach! A dziś kilka zdjęć, nie z lotu tylko już z Kathmandu. Ciekawe czym ja się tak martwię 🙂 Za moimi plecami budynki na Hanuman Dhoka Durbar Square.
 

Uliczka – zauważyliście, że nie ma śmieci? To mnie zachwyciło w Nepalu! Po Indiach było tam prawie aseptycznie.

Niestety było bardzo pyliście, smog w stolicy Nepalu jest okropny. Po pierwszym dniu zakupiłam sobie maseczkę na twarz (podobną do tej, jaką ma ta pani w rikszy).

Piję sobie 🙂

Zakochane gołębie…

A to hotel, w którym mieszkaliśmy w Kathmandu. Dużo czystszy niż te, które oferowały nam Indie i przede wszystkim ciepła woda w kranie! Jak to człowiekowi niewiele do szczęścia potrzeba! Hotelik położony w dzielnicy Thamel, jedyny problem tego miejsca to pobliska imprezownia o nazwie Funky Buddha – no chyba, że ktoś lubi transową muzę, która wprawia w drgania szyby w oknach i nie daje spać 🙂

 
Share:
Reading time: 4 min

O mnie

Cześć, mam na imię Wanda. Na moim blogu możecie poczytać o Dubaju, w którym mieszkam, oraz o różnych miejscach, które odwiedziłam :) Kocham podróże i góry, bardzo... kocham też małe futrzaki, które mieszkają ze mną, a mianowicie fretki!

Instagram

instagram – vanda_does_pilates

Recent Posts

  • Jakby co to żyję ;)
  • 2021 puff i już 2022
  • Kilka słów o Islandii
  • Seszele czyli raj na Ziemi – wstęp
  • Wyspa Sir Bani Yas w Emiracie Abu Dhabi

Archives

  • April 2022
  • January 2022
  • October 2021
  • September 2021
  • June 2021
  • March 2021
  • February 2021
  • June 2020
  • April 2020
  • December 2019
  • November 2019
  • October 2019
  • August 2019
  • July 2019
  • June 2019
  • May 2019
  • April 2019
  • December 2018
  • November 2018
  • October 2018
  • May 2018
  • March 2018
  • January 2018
  • December 2017
  • November 2017
  • September 2017
  • August 2017
  • July 2017
  • June 2017
  • May 2017
  • April 2017
  • March 2017
  • February 2017
  • January 2017
  • December 2016
  • November 2016
  • October 2016
  • September 2016
  • August 2016
  • July 2016
  • June 2016
  • May 2016
  • March 2016
  • February 2016
  • January 2016
  • December 2015
  • November 2015
  • October 2015
  • September 2015
  • August 2015
  • July 2015
  • June 2015
  • May 2015
  • April 2015
  • March 2015
  • February 2015
  • January 2015
  • December 2014
  • November 2014
  • October 2014
  • September 2014
  • August 2014
  • July 2014
  • June 2014
  • May 2014
  • April 2014
  • March 2014
  • February 2014
  • January 2014
  • December 2013
  • November 2013
  • October 2013
  • September 2013
  • August 2013
  • July 2013
  • June 2013
  • May 2013
  • April 2013
  • March 2013
  • February 2013
  • January 2013
  • December 2012
  • November 2012
  • October 2012
  • September 2012
  • August 2012
  • July 2012
  • May 2012
  • April 2012
  • February 2012
  • January 2012
  • December 2011
  • November 2011
  • October 2011
  • September 2011
  • August 2011
  • July 2011
  • June 2011
  • April 2011
  • March 2011
This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

© 2017 copyright PREMIUMCODING // All rights reserved
Designed by Premiumcoding
W celu zapewnienia maksymalnej wygody uzytkowników przy korzystaniu z witryny ta strona stosuje pliki cookies. Szczególy w naszej Polityce prywatnosci. Kliknij "Zgadzam sie" Szczególy