Abu Dhabi Desert Challenge i spotkanie z mistrzami – Adamem Małyszem i Rafałem Sonikiem


Abu Dhabi Desert Challenge – coroczny rajd pustynny w pięknym terenie, a mianowicie w okolicach Liwy na pustyni Rub Al Khali, zwanej pustą ćwiartką!
W tym roku startuje kilka polskich zespołów. W kategorii auto, mamy trzy drużyny:
Adam Małysz i Rafał Marton w Mini ze stajni Orlena; Marek Dąbrowski i Jacek Czachor w Toyocie również z Orlena oraz Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk w Fordzie z R-Sixteam.

W kategorii moto:
Rafał Sonik na quadzie, dla tych co nie śledzą rajdów, jest to zwycięzca ostatniego Dakaru; Kamil Wiśniewski również na quadzie oraz Jakub Piątek, Paweł Stasiaczek i Armand Morleon – w kategorii 450cc World Championship.

Pojechaliśmy na pierwszy etap wyścigu, który jak na tego typu rajd był dość nietypowy, gdyż miał miejsce na torze formuły pierwszej na Yas Island. Myślę, że dla tego sprzętu był to pierwszy raz na tarmaku. To trochę tak jakby puścić bolidy formuły 1 na szutrową drogę. Chociaż muszę powiedzieć, że poradzili sobie super! Aczkolwiek nie obyło się bez wypadków, gdyż jedno z aut nie wyrobiło na łuku i uderzyło w ścianę (nie pamiętam niestety z której ekipy).

Dla nas była to również okazja aby spotkać się z mistrzami! 
Nie jestem jakąś wielką fankom oglądania sportów, ale wszyscy pamiętamy, że był taki czas kiedy skoki narciarskie były ‘religią narodową’ w Polsce i chcąc nie chcąc śledziło się wyniki Orła z Wisły. Zawsze bardzo podobała mi się postawa pana Adama, gdyż pozostał sobą! Od kiedy wycofał się ze skoków i zajął się rajdami samochodowymi trzymam za niego kciuki i cieszę się wynikami 🙂  

Adam jest bardzo miłym gościem, czego zresztą się spodziewałam. Odpowiedział na wszystkie nasze głupie pytania dotyczące ścigania się oraz skoków i ogólnie jego zycia 🙂 
Wprawiło mnie w kompletne osłupienie jak powiedział, że podczas swojego pierwszego Dakaru stracił 5 kg! Opowiadał też o lataniu podczas skoków i uczuciach z tym związanych! Super gość! Lubię go jeszcze bardziej 🙂


Star trek Enrerprise! Takie auto w niczym, no oprócz bryły nadwozia, nie przypomina seryjnego samochodu!

Kawałek emirackiej Polonii, który przyszedł dopingować rodaków 😀


Następnie poszliśmy na spotkanie z Rafałem Sonikiem. Jak już wcześniej wspominałam, jest to zwycięzca ostatniego Dakaru. 

Poniżej quad Rafała Sonika pod czujnym okiem mechanika, którego imienia niestety nie pamiętam 🙁 Chyba muszę sobie notatki zacząć robić, bo pamięć mam ulotną niestety.

Silna polska grupa razem z mistrzem 🙂

Rafał opowiedział nam o swoim quadzie oraz kilka ciekawych historii z różnych rajdów. Widać, że jest to jego pasja, gdyż samo snucie opowieści go cieszyło. Nie miałam pojęcia, że uczestnicy rajdu nie mogą korzystać z nawigacji satelitarnej. To znaczy mają jakieś funkcje, ale bardzo okrojone. Tak na prawdę cała trasa opisana jest ręcznie (widać na zdjęciu) i zamontowana w roll book’u. Opis trasy porównuje się z przejechanymi kilometrami, które wyświetlane są na dalmierzu oraz tym co widzimy dookoła. Dalmierze to te dwa z pomarańczowym podświetleniem (jeden jest zapasowy, jakby drugi nawalił). 

Część odcinków jedzie się na azymut, który wtedy pokazywany jest na nawigacji. Taki odcinek może być kilkunasto ale również kilkudziesięciu kilometrowy, Po drodze uczestnicy muszą zebrać tzw. way piont’y, często są one ‘poukrywane’. Za niezaliczenie takiego punktu kierowcy doliczany jest karny czas.
Każdy z pojazdów uczestniczących w rajdzie jest wyposażony w urządzenie, które nazywa się Sentinel (po polsku strażnik). Kiedy coś się wydarzy i pojazd się nie porusza lub jedzie z niewielką prędkością urządzenie to wysyła sygnał do innych znajdujących się za nim. Wtedy ‘sentinele’ tamtych pojazdów zaczynają wydawać głośny sygnał dźwiękowy, który informuje kierowców o tym, że przed nimi się ktoś zatrzymał. Może to oznaczać również, że ktoś jest w tarapatach i trzeba mu udzielić pomocy.

Spotkanie trwało do 21 i pewnie moglibyśmy siedzieć jeszcze dłużej i słuchać niesamowitych opowieści z rajdów z całego świata, ale mistrz musiał iść spać. Następnego dnia czekał go ponad 260 km etap (a że jest już po nim, to mogę Wam zdradzić, że w tym pierwszym pustynnym etapie rajdu zajął drugie miejsce). Trzymajmy kciuki aby na koniec uplasował się na miejscu pierwszym.

Jeżeli chcielibyście obejrzeć trochę filmów z rajdów lub treningów z Rafałem w roli głównej to na YouTube można znaleźć tego sporo. Ekipa filmowo – fotograficzna jest super i robi kawał dobrej roboty!
https://www.youtube.com/user/RafalSonikOfficial
Share: