Box cars czyli pudełkowe autka, Japonia

Po japońskich drogach jeżdżą małe brzydactwa. Tak sądziłam o nich na samym początku, po pewnym czasie zaczęłam dostrzegać pewien urok w tej brzydocie. Z tymi autami jest chyba tak jak z psami typu mops czy buldog francuski – są takie brzydkie, że aż ładne 😉

Większość z nich wygląda jakby zaprojektował je pięciolatek, Nie mają nic wspólnego z aerodynamiką. Małe kanciaste, z małymi silniczkami – na pewno bardzo oszczędne jeżeli chodzi o paliwo i przyjazne środowisku. Małe więc zmieszczą się w wąskie uliczki japońskich miasteczek, oraz dopasują się w wielopoziomowych garażach z windami – tu kanciastość jakoś pomaga :)

Na pewno natomiast nie są wygodne! Zgoda większość Japończyków to szczupli, niewysocy ludzie, ale nie wszyscy! Myślę, że jak ktoś ma więcej niż 165 cm wzrostu i waży powyżej 70 kg nie będzie się czuł komfortowo w takim aucie.

Nie wnikając już zupełnie w to, że większość z nich nie ma prawie przestrzeni bagażowej :) I gdzie tu schować chociażby zakupy?

Jakoś zupełnie mnie nie dziwi, że tych małych brzydactw nie można kupić nigdzie poza Japonią. One by się po prostu nie przyjęły. Toyota chciała wprowadzić na europejski rynek swój mini samochód o nazwie Aygo (ten nie był kanciasty), ale chyba dość szybko wycofali się z tego pomysłu. A najmniejszy na naszym rynku model tego auta czyli Yaris jest już dość duży w porównaniu do niektórych box car’ów.

Oczywiście są też kwadratowe vany – jeżeli można je tak nazwać :)

A tu odpowiednik Małego Fiata tyle, że produkcji Hondy :)

Bardzo dużą popularnością cieszy się Nissan Cube. Na zdjęciu poniżej to ten srebrny z tyłu. Można ich zobaczyć bardzo dużo na japońskich drogach.

Natomiast to autko jest takie same (no prawie) z przodu i z tyłu. Projektant się nie napracował 😉

Nawet ciężarówki mają miniaturowe :) Nie zrobiłam, i szczerze nie wiem czemu, zdjęcia żadnej śmieciarce :( Są one podobnych rozmiarów co ta ciężarówka na poniższym zdjęciu!

Faktem jest, że ograniczenia prędkości w Japonii są dość duże i wszyscy ich przestrzegają. Nikomu więc nie jest potrzebny samochód z większym silnikiem. Większość z tych autem ma silniki nie przekraczające 700 cm3. Miałam kiedyś ‘cieniaka’ z takim silnikiem i było to frustrujące, szczególnie poza miastem jak chciało się pojechać nawet te 100km/h . Pod górkę i pod wiatr było to praktycznie niemożliwe :)

Ten tu to prawdziwe ‘cacko’ bo miał napęd na 4 koła :) I ta nazwa 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


*