Oman – dzień 9 – na zachód od Salalah

Dzień 9 – lot do Salalah i tam wycieczka na zachód od miasta – Mughsayl, przez ‘księżycowe góry’ i dalej na piękną plażę Fizayah.

Jako że z Muscatu do Salalah jest ponad 1000 km, a po drodze w zasadzie sama pustynia, postanowiliśmy skorzystać z drogi powietrznej i oszczędzić sobie długiej, nudnej i nużącej jazdy. W związku z tum autka zostały w stolicy, a my polecieliśmy na południe. Co prawda Salalah to raj w lecie, kiedy przypada tam pora monsunów, ale my mieliśmy czas w marcu, więc cóż, aby zobaczyć zielone łąki Salalah przyjdzie nam zrewizytować to miejsce :)

Lot ze stolicy kraju trwa około półtorej godziny. Lotnisko w Salalah jest nowiutkie i bardzo ładne. Znajduje się na nim kilka wypożyczalni aut, więc bez problemu można się w jedno zaopatrzyć. Po przylocie odebraliśmy nasze, wcześniej zamówione, auto, zawieźliśmy bagaże do hotelu i pojechaliśmy eksplorować to co można zobaczyć na zachód od miasta.

Za miejsowością Mughsail, w zasadzie to kilka domów na krzyż, jest stacja benzynowa Al Maha, a na przeciwko niej droga prowadząca do Al Marneef Cave. Na końcu drogi znajduje się mały parking, obok niego kawiarenka Mocca Cafe, gdzie również można coś zjeść, aczkolwiek wybór nie powala. Z parkingu wiedzie ścieżka w kierunku jaskini, która jest w zasadzie bardziej nawisem skalnym niż jaskinią. Dalej jest ‘park’ z kilkoma zadaszonymi miejscami do siedzenia i podziwiania widoków. W porze monsunów można tu obserwować tzw. blowholes, czyli dziury w ziemi przez które woda jakby wystrzeliwuje w powietrze. Woda może być wyrzucana nawet na 30m! Niestety nie mieliśmy okazji ich zobaczyć, gdyż morze było za spokojne. Kolejny powód aby odwiedzić to miejsce w lecie 😉

1

2

3

4

5

6

7

Shot with DxO ONE

Piękne widoki nieprawdaż? Poniżej parking w pobliżu jaskini.

Shot with DxO ONE

10

Cwaniak żuraw, chyba, a może czapla, która ustawiła się przy brzegu, gdzie pływa masa małych rybek.

Następnym punktem programu był przejazd przez góry księżycowe (zdjęcia będą na końcu) w drodze na plażę nieopodal małej wioski rybackiej Fizayah. Jako że droga na plaże jest dość stroma i szutrowa, polecam auto 4×4 aby tam dojechać. A na prawdę warto. My mieliśmy ogromne szczęście, gdyż byliśmy sami. Po drodze spotkaliśmy kilka grup wielbądów.

11

12

13

14

15

A na samej plaży, która jest na prawdę urzekająca, stada krabów :)

16

17

18

19

20

21

I ryb skoczków. Tak poniżej na zdjęciu jest rybka :)

22

23

24

25

26

W drodze powrotnej zauważyliśmy baobaba, kwitnącego na dodatek :)
28

I kolejne wielbłądy :)

29

30

31

32

A to droga przez góry księżycowe. W porze monsunowej można na nich zobaczyć drzewa frankincense, z których produkuje się słynne na cały świat kadzidło.

33

34

Jak widać w Omanie drogi są niesamowite!

35

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


*