Kilimandżaro – dach Afryki, wstępne info i jak do tego doszło

Pomysł zdobycia Kili narodził się zupełnie niespodziewanie w głowach Ani i Kasi, podczas wylegiwania się na basenie w upalnym Dubaju, dokładnie rok temu. Tęsknota za chłodem… a może chęć zrobienia czegoś innego, któż to teraz może stwierdzić, w każdym razie zrodził sie plan.
Jak usłyszeliśmy o pomyśle, bez zastanowienia stwierdziliśmy, że jedziemy! Pomysł wydał nam się absolutnie czadowy! Takie wyjście poza strefę komfortu każdemu przyda się od czasu do czasu! Ostatnia do grupy dołączyła Monika, która o naszym planie dowiedziała się podczas wypadu do Omanu i stwierdziła, że jedzie, jeżeli zabierzemy ją ze sobą.
Tak powstała nasza 6 osobowa grupa – Ania z Bartkiem, Kasia, Monika i my. Zdradzę już na wstępie, że grupa się sprawdziła i nie wykluczone, że pojedziemy razem jeszcze w wiele innych miejsc.
Ale wracając do Kilimandżaro – zaczęły się kilkumiesięczne przygotowania, kompletowanie potrzebnego sprzętu oraz praca nad kondycją. Klatka schodowa budynków Business Central Twin Towers widziała nas wiele razy, a wchodzenie na 104 piętro weszło do codziennej, no prawie, rutyny.
W końcu nadszedł wyczekiwany lipiec 2017! Do Tanzanii dostaliśmy się Kenya Airways. Niestety w żadnym z dwóch lotów nie przyszło nam siedzieć razem. No cóż nie można mieć wszystkiego. Na lotnisku Kilimandżaro wylądowaliśmy 7.07.2017, niestety nie o 7, a o 8.25 rano. Nie obyło się bez przygód, jedna z toreb nie doleciała (na szczęście dojechała do hotelu wieczorem).
Kilimandżaro można zdobyć kilkoma trasami. My wybraliśmy Lemosho, która uznawana jest za najbardziej malowniczą. Jest również trochę mniej zatłoczona. Wybraliśmy opcję 8 dni/7 nocy. Na szczyt wchodzi się w nocy z dnia 6 na 7. Ma się więc więcej czasu na zaaklimatyzowanie, jak również jest mniejsza szansa na to, że choroba wysokościowa nas pokona.
Jeżeli chodzi o chorobę wysokościową to nikt nie może być pewny czy i kiedy go dopadnie. My postanowiliśmy się zaopatrzyć się w lek przeciw tejże. Diamox (my braliśmy znacznie tańszy polski odpowiednik Diurami) – zaczęliśmy brać 48h przed rozpoczęciem treku w dawce ½ tabletki rano i wieczorem. Do tego magnez i potas, który traci się np. pocąc się.

Ciąg dalszy już niebawem :)

Fotografia – Bart!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


*