Kilimandżaro dzień 7 /Barafu do Uhuru Peak do Mweka/

Z obozu Barafu (4600m) na szczyt Uhuru Peak (5895m) do obozu Mweka (3100m). 

Ruszyliśmy na szczyt chwilę po północy. Krok za krokiem, powoli, powoli pod górę! Zdjęć z wchodzenia na szczyt nie mam, bo ciemno było :) Zdjęcia są ze szczytu i ze schodzenia do obozu.

1

Jesteśmy na szczycie :)

3

Dziewczyny z lodowcem.

4

Szczerze powiem – było zimno, cholernie zimno! Przez cały czas trzęsłam się jak osika i zupełnie nie mogłam się rozgrzać. Nienawidzę zimna i zastanawiałam się ‘co ja tutaj robię’. A potem zaczęło wiać. Zimno, lodowaty wiatr – co ja robię tu!?

Shot with DxO ONE

Pięknie!

6

Shot with DxO ONE

Śnieg :)

8

9

W oddali Mawenzi.

Zamknęłam się w sobie i brnęłam dalej. Bo w końcu kto ma dać rade jak nie ja! I po około 7 godzinach dotarliśmy na szczyt. Miałam kilka chwil zwątpienia. Było trudno, nie ukrywam! Jest to walka ze sobą samym, ze zmęczeniem, z chorobą wysokościową, albo bardziej z krótkim i płytkim oddechem z powodu braku tlenu. O oddech trudno też przez ten lodowaty wiatr.

Kiedy doszłam do tablicy z napisem Uhuru Peak byłam naprawdę szczęśliwa! Było mi zimno, przeraźliwie, miałam problem z oddechem (to tak jakby ktoś położył Ci bardzo ciężki kamień na klatce piersiowej) i byłam zmęczona jak jeszcze nigdy w życiu – ale szczęśliwa! Taki śmiech przez łzy 😉 To takie dobre uczucie – wygrałam ze swoimi słabościami!

Shot with DxO ONE

11

Shot with DxO ONE

I w dół.

Shot with DxO ONE

16

17

Po wschodzie słońca zrobiło się cieplej i zimny wiatr mniej dokuczał.

18

Choć jak widać, dalej było zimno!

19

20

Shot with DxO ONE

22

23

25

Ścieżka w dół wiedzie przez pył wulkaniczny, można więc się zsuwać.

26

Zejście na dół do Barafu zajęło nam około 4 godzin. W obozie przywitał nas Filbert szklanką soku z mango. Potem krótka drzemka i lunch. Około 14 zaczęliśmy długie schodzenie na ostatni nocleg na górze w obozie Mweka (2975m). Tego dnia szliśmy około 20 godzin, a różnica wzniesień którą pokonaliśmy to ok 4100m. To był długi i męczący dzień. Do obozu dotarliśmy już po zachodzie słońca.

28

Nad Barafu jest jeszcze jedno miejsce, w którym można obozować przed szczytem, jednak aby tu spać trzeba mieć specjalne pozwolenie.

Shot with DxO ONE

I dalsza droga w dół z Barafu do Mweka.

Shot with DxO ONE

Na takich wózkach zwozi się chorych na dół. Wózek prowadzi czworo ludzi. Chory położony jest na materacu, w śpiworze i przywiązany jest pasami. W zależności od stanu zdrowia, albo zwozi się tym wózkiem poszkodowanego do lotniska dla helikopterów, lub na sam dół do bramy parku.

Shot with DxO ONE

36

37

Cała nasza szczęśliwa szóstka w drodze do ostatniego obozu.

Shot with DxO ONE

Shot with DxO ONE

Shot with DxO ONE

Shot with DxO ONE

Po kolacji rozdzieliliśmy napiwki dla naszej mega ekipy i padliśmy po wyczerpującym dniu.

O napiwkach, kosztach, co zabrać itd. napiszę w podsumowaniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


*